Image default
Kryminał Książki Recenzje Thriller

Grzech – Max Czornyj

Niemal codziennie, ze środków masowego przekazu, płyną do nas informacje o zaginionych osobach, które przepadają bez wieści. Zazwyczaj dzień ich zaginięcia nie wyróżnia się niczym specjalnym – wyszli do pracy, sklepu, na spacer. Ślad się urywa, nie nawiązują kontaktu z rodziną, przyjaciółmi. Wiele takich przypadków kończy się happy endem – ludzie odnajdują się cali i zdrowi, a swoje zniknięcie tłumaczą problemami życiowymi, nieumiejętnością poradzenia sobie z codziennością, czy ciężką chorobą. Niestety nie każdy ma tyle szczęścia – niektórzy padają ofiarą przestępstwa czy nieszczęśliwego wypadku, którego finał zazwyczaj jest dramatyczny.

W Lublinie dochodzi do serii tajemniczych zaginięć. Wszystko wskazuje na to, że ktoś porywa młode kobiety. Do rodzin zaginionych zostają wysłane enigmatyczne listy, podpisane czterema iksami. Gdy zostają odnalezione okrutnie okaleczone zwłoki jednej z kobiet, nad miastem zbierają się czarne chmury, a widmo przerażenia majaczy na horyzoncie. Sprawą zajmuje się komisarz Eryk Deryło, który wraz ze swoim zespołem podąża śladem psychopaty. Czy splot miejsc i okoliczności, w jakich zostają znalezione ciała, mają znaczenie? Czy bluźniercze okaleczenie, ściśle nawiązujące do symboliki religijnej, może być kluczem do pojmania sprawcy? Tropy i pytania wciąż się mnożą, krąg podejrzanych stale rośnie. Rozpoczyna się wyścig z czasem.

Czas szybciej zaciera wyrzuty sumienia, niż goi rany po utracie najbliższych.

Max Czornyj

Zaginięcie ukochanej osoby zawsze jest druzgocącym wydarzeniem. Z podobnym dramatem mierzy się Robert Wolski, dla którego pozornie niewinny wieczór zamienia się w koszmar. Oto bowiem jego żona, od blisko doby, nie wraca do domu. Czy niewyjaśnione okoliczności zaginięć, tajemnicze listy, sadystyczny morderca i impulsywny komisarz są przepisem na książkę idealną?

Debiutancka powieść Maxa Czornyja skonstruowana jest wedle charakterystycznego dla kryminałów schematu – akcja przebiega dość wartko, czytelnik obserwuje prowadzone śledztwo, w którym ciągle pojawiają się nowe wskazówki. Choć pogoń za mordercą frapuje, tak fabuła nie jest nader skomplikowana, momentami wręcz przewidywalna.

Autor dopuszcza do głosu ofiary bestialskich czynów wywołując przy tym nie małe emocje. Max Czornyj potrafi wodzić czytelnika za nos, trzymać go w dobrze wyważonym napięciu. Zainteresowanie lekturą potęgują zajmujące opisy, które przemycają lęk, strach, niepokój, bezsilność, ale i wyrzuty sumienia czy agresję, ta z kolei staje się niemal namacalna. Starannie rozplanowane rozdziały, zwieńczone znakiem zapytania, rzucają cień niepewności na przyszłe wydarzenia, które czytelnik chce jak najszybciej poznać. Niezaprzeczalnym atutem staje się styl autora – lekki, przejrzysty, nad wyraz sugestywny, nie pozbawiony poczucia humoru, choć ten może drażnić, bowiem autor dywaguje na temat kościoła oraz sytuacji politycznej naszego kraju, rzucając przy tym ironiczne komentarze.

Intryga jaką proponuje Max Czornyj została klarownie zarysowana, aczkolwiek nie jest wolna od wad. Zabrakło mi dobrze skrojonej motywacji sprawcy, która nie jest zupełnie wyjaśniona. Nie zachwyca również kreacja bohaterów. Choć są wyraźnymi osobowościami, tak niektóre ich zachowania wywołują konsternację – dopuszczają się czynów nieprzemyślanych, mało prawdopodobnych, zakrawających na sztuczność; rola pozostałych zaś nie jest do końca zrozumiała, odbiorca może odnieść wrażenie, że są postaciami zbędnymi. Ucierpiało także zakończenie, które wydaje się chaotyczne.

„Grzech” jawi się jako przyzwoicie skrojony kryminał z domieszką thrillera. Intryga ciekawi, sugestywne opisy nierzadko wywołują gęsią skórkę, a narzucone tempo nie nudzi. Choć w powieści nie ma nic odkrywczego, nic, czego wcześniej by nie wymyślono, i choć debiut nie jest pozbawiony wad, uważam go za dobrą lekturę.

Wpisy, które mogą Ci się spodobać

Poszukiwana – Dean Koontz

Bookmoment

Dziewczynka z atramentu i gwiazd – Kiran Millwood Hargrave

Bookmoment

Mroczna Wieża – czy aby na pewno?

Bookmoment