Image default
Historia Książki Recenzje

Intro ligare – Ryszard Marian Mrozek

Drogi Czytelniku, czy wybierzesz się ze mną w podróż do przeszłości?

Rok 1568, Warszawa. Paweł jest introligatorem poszukującym pracy. Za sprawą zaprzyjaźnionego księdza, Paweł dostaje do oprawy kilka książek. Mężczyzna traktuje woluminy z wyjątkowym szacunkiem – zanim przystąpi do pracy przegląda je, skupia się na najmniejszym szczególe, aby odpowiednio dobrać materiał oprawy. W jednej z otrzymanych książek Paweł odnajduje kartkę papirusu na którym widnieje słabo czytelny rysunek – kreska zakończona gwiazdką. Zainteresowany swym znaleziskiem od razu dzieli się z księdzem, który za wszelką cenę chce dowiedzieć się czegoś więcej o zagadkowym rysunku. Pieczołowita konwersacja doprowadza ich do wniosku, że gwiazda może oznaczać skarb. Chcąc odnaleźć miejsce z papirusu, mężczyźni wyruszają w podróż…

Dziwną rzeczą jest pamięć. Czasem jakieś zdarzenie, skojarzenie, obraz, dźwięk… i zapach nawet… są kamykiem, co przypadkiem potrącony poruszy całą lawinę wspomnień.

Ryszard Marian Mrozek

XVI-to wieczna Warszawa, ostatnie lata panowania Zygmunta Augusta II, rzemiosło, tajemnica, przygoda – słowa te idealnie opisują „Intro ligare”. Początkowo miałam niemałe kłopoty, aby „wejść” w przedstawioną opowieść. Przewijająca się archaiczna budowa zdań może skutecznie odwrócić uwagę, ale jej dosadność nadaje powieści nieco wyrafinowania. Linia fabularna koncentruje się wokół odnalezienia miejsca oznaczonego gwiazdką. Autor już na początku – w przedmowie – zdradza co będzie elementem podróży i niejako sugeruje w jakim kierunku potoczą się wydarzenia. Osobiście nie przeszkadzało mi to, ale jeśli chcesz kroczyć tuż obok bohaterów, zastanawiając się dokąd to wszystko zmierza – pomiń notatkę od autora.

Po zarysie fabuły śmiało można powiedzieć, że „Intro ligare” jest barwną i ciekawą lekturą z historią w tle. Autor rzetelnie przedstawia opisywany przez siebie świat – miejsca, przedmioty czy postacie są doskonale skonstruowane. Dzięki autorowi będziesz miał możliwość poznania sztuki introligatorstwa, przyjrzysz się na czym polega to rzemiosło. Pan Mrozek zaserwuje Ci potężną dawkę historii, która zaprosi do samodzielnej interpretacji i analizy przeszłości.

Pomimo zalet niestety napotkałam jedną wadę – zabrakło mi uczuć. Miałam wrażenie, jakby autor przedstawiał mi suche fakty, prowadził po kartach powieści podsycając jedynie ciekawość. Brakowało mi momentów, które pozwoliłyby mi na chwilę zapomnienia, porzucenia chęci odkrycia zagadki. Nie oznacza to, że książka jest wyzuta z uczuć, po prostu jak dla mnie było ich zdecydowanie za mało.

Reasumując, książka jest swego rodzaju wyzwaniem czytelniczym. Wymaga od Ciebie dużej koncentracji na świecie, który pozostawił po sobie wiele wyobrażeń. Chęć zbadania przeszłości wymaga odwagi, ale i niesie za sobą nadzieję. „Intro ligare” jest wciągającą lekturą, i ogromną gratką dla wielbicieli historii. Jeśli zatem lubisz tę dziedzinę nauki – nie zwlekaj!

Wpisy, które mogą Ci się spodobać

Manitou – Graham Masterton

Bookmoment

Legenda o samobójstwie – David Vann

Bookmoment

Finezja duszy martwej – Weronika Szczuka

Bookmoment