Image default
Historia Książki Recenzje

Kolonia Marusia – Sylwia Zientek

Czas wojny to czas przerażenia, niepokoju, strachu. Lęk o życie własne i bliskich, lęk przed straceniem domu, który niegdyś był bezpiecznym miejscem.

Kolonia Marusia – niewielka wioska na Wołyniu. To właśnie tutaj dorasta Halina będąca córką Konstancji i Władysława. Tutaj wszyscy żyją w zgodzie. Każdego ranka wychodząc do pracy słychać radosne głosy, pozdrowienia. Wszystko zmienia się wówczas gdy nadchodzi rok 1939, a na Wołyń spada fala okrucieństwa. Ludzie, którzy ongiś byli braćmi, stali się sobie obcy, stali się wrogami. Świat Haliny lega w gruzach, rozsypuje się na miliony małych kawałków, których nie sposób poskładać. Dziewczynka na własne oczy widzi okrucieństwo jakie przyniosła wojna. Pomimo tego, że jej rodzinie udaje się uciec, demony przeszłości już na zawsze będą za nią podążać.

Trzy pokolenia kobiet, które odczuwają osamotnienie, skrajne emocje, niemożność wyrwania się z pułapki własnej historii i mrocznych doświadczeń. Sylwia Zientek poruszyła bardzo ważny temat – wołyńska masakra nie przeminęła, ona wciąż żyje w psychice rodzin. Książka w swej dramaturgii zmusza do refleksji. Trudno wyobrazić sobie ból, cierpienie i wszelkie inne uczucia towarzyszące ofiarom rzezi. Autorka jednak nie tylko skupia się na zobrazowaniu tamtych zatrważających wydarzeń, nie – Sylwia Zientek opisuje wewnętrzny dramat utkany ze wspomnień, bowiem dźwiga ona na swych barkach ogromny ciężar pamięci o matce.

Książka rozpoczyna się od wyznania wstydu. Wstydu za matkę, która obarczała los za brak szans na lepsze życie. Matkę, która była wiecznie niezadowolona, przepełniona goryczą, a cały swój strach i zgorzkniałość przelewała na córkę. Tą kobietą jest Halina będąca centralną postacią w powieści. Zientek dopiero po dziesięciu latach próbuje rozliczyć się z przeszłością. Upływający czas nie zawsze leczy rany, ale potrafi poukładać pewne elementy na właściwe miejsca, pozwala na zrozumienie spuścizny przodków. Powieść ukazuje skutki braku szczerej rozmowy o rzeczach, które są najważniejsze. Co dzieje się wówczas, gdy dziecko nie otrzymuje od rodzica wsparcia, bliskości czy czułości? Dziedzictwo naszych rodzin zdecydowanie warunkuje to kim jesteśmy, ale czy można od tego uciec?

Pragnę pokłonić się autorce za niesamowitą szczerość, ale także za umiejętność przekazu, swoistą spowiedź. Bolesny obraz relacji matki i córki, nieprzemijająca trauma, rozżalenie… W pewnych momentach nie byłam w stanie czytać, musiałam odłożyć powieść, poukładać wszystko w głowie, odetchnąć. Poprzez moją empatię, łzy samoistnie napływały do oczu i niczym rzeka płynęły po policzkach.

Nie rozdrapujmy ran, nie szukajmy zemsty. Po prostu pamiętajmy o naszej wspólnej historii.

Sylwia Zientek

Ta książka to wyzwolenie autorki, oczyszczenie z bólu, rozczarowania, przełamanie lęku i strachu, który staje się nieskończonym cieniem. Sylwia Zientek nie chce już się bać, chce z odwagą spojrzeć przeszłości w oczy. “Kolonia Marusia” pokazuje siłę, ale także konsekwencje życia z tragicznymi wydarzeniami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Dramat stworzył historię, Sylwia Zientek stworzyła własne katharsis.

Wpisy, które mogą Ci się spodobać

Wiecznie żywy – Isaac Marion

Bookmoment

Księgobójca – Maja Wolny

Bookmoment

Metalowa Dolna – Bruno Kadyna

Bookmoment