Image default
Horror Książki Recenzje

Manitou – Graham Masterton

Istotnym elementem kultury Indian była wiara, że to, co nas otacza skrywa w sobie magiczną i tajemniczą moc, która pełni nieprzerwaną kontrolę, nad wszystkimi zdarzeniami. Wierzenia Indian skupiały się na duchach, z którymi ściśle związany jest totemizm. Można określić go jako pozazmysłową więź człowieka ze zwierzęciem, rośliną lub przedmiotem. Atrybuty te winny być uosobieniem całego plemienia; miały odgrywać rolę ducha opiekuńczego. Totemy były otaczane należytą i bezgraniczną czcią.

Do jednego z nowojorskich szpitali, zgłasza się kobieta z dziwną naroślą na karku. Po przeprowadzonym wywiadzie lekarz prowadzący dowiaduje się, że narośl ta pojawiła się zaledwie kilka dni wcześniej. Diagnoza nie jest jednoznaczna, jednak lekarze decydują się na operacyjne usunięcie guza.

Pełna obaw pacjentka, w przeddzień operacji, udaje się do samozwańczego jasnowidza Harry’ego Erskina, prosząc go, o wróżbę dotyczącej jej przyszłości. Mężczyzna początkowo sceptycznie podchodzi do klientki,  jednak, gdy ta opowiada mu o swoich enigmatycznych snach, zaczyna się angażować w dość nietypowy i niezwykły przypadek kobiety.

To, co widzimy podczas naszej fizycznej egzystencji na ziemi, to zaledwie fragment. Istnieją obce światy, jeden w drugim i jeszcze dziwniejsze w nich.

Graham Masterton

To właśnie ta osobliwa materia, staje się epicentrum powieści Grahama Mastertona. Czytelnik stopniowo zagłębia się w prostą narrację i tajemniczą zagadkę, sięgającą trzystu lat wstecz. W swoim utworze autor „Niemego strachu” stworzył nietuzinkową fabułę, w której – pod fasadą grozy – przekazuje odbiorcy, że niektórych rzeczy nie da się wymazać z pamięci. To one kształtują naszą przyszłość; przyszłość dalszych pokoleń. Właściwe manipulowanie treścią, zabarwione dobrze wyważonym napięciem, jest cechą, która nadaje powieści wyrazistości. I choć fabularny splot wydaje się oczywisty, tak plastyczność opisów przykrywa ten defekt.

Kształtująca się zażyłość relacji, jaką przedstawia autor, wydaje się trochę przejaskrawiona, jednak sam krój bohaterów jest dobry i przemyślany. Graham Masteron odpowiednio zrównoważył ich proporcje nadając każdemu unikalny charakter. Czytelnik poznaje niewinną kobietę cierpiącą na wyjątkowo upiorną przypadłość; szemranego wróżbitę, który para się w stawianiu tarota starszym kobietom; ekscentrycznego szamana; przerażającego antagonistę, choć ten, moim zdaniem, został potraktowany nieco marginalnie.

Sceneria wydarzeń nie pozostawia wiele do życzenia. Graham Masterton, w charakterystyczny dla siebie sposób, tworzy niepokojąco mglistą i poniekąd niebezpieczną atmosferę. Gracja, z jaką autor buduje historię, zwięzłość wyrażania myśli, brak upiększających elementów czy odrobina ironicznego humoru stają się walorami powieści. Tym bardziej dziwi fakt, że zakończenie przychodzi nad wyraz szybko i nie do końca zadowala, jest wręcz sztampowe. W tym miejscu warto jednak wspomnieć, że “Manitou” to powieść, którą Graham Masterton zadebiutował w 1975 roku. Biorąc pod uwagę ten fakt, i to, że wówczas straszono w inny sposób niż współcześnie, można przymknąć oko na kilka niedoskonałości czy przerysowanych fragmentów.

Graham Masterton rozpoczął swój pisarski festiwal pomysłową powieścią. Historia złego ducha wciąż potrafi przestraszyć; potrafi ożywić fantazję i przyprawić o szybsze bicie serca.

Wpisy, które mogą Ci się spodobać

To – Stephen King

Bookmoment

Biegacz – Bartłomiej Grubich

Bookmoment

Tworzywo – Zbigniew Chrząszcz

Bookmoment