Image default
Wywiad

„Motywacji do ciężkiej pracy nigdy mi nie brakowało” – rozmowa z Adrianem Bednarkiem cz. II

Z jaką postacią Adrian Bednarek chciałby pójść na piwo? Jaki jest jego sposób na krytykę? O tym dowiecie się czytając drugą część wywiadu! Serdecznie zapraszam.

Mam wrażenie, że o trupach czytelnicy zawsze będą chętnie czytać szczególnie gdy idzie on w parze z dość mocno podkreślonym wątkiem kryminalnym. Piszesz thrillery, a co zatem lubisz czytać? Podobną gatunkowo literaturę?

Pisząc, zawsze wychodzę z założenia, że jeśli czytelnicy choć w połowie będą się tak świetnie bawić przy czytaniu jak ja przy pisaniu, to znaczy, że wszystko jest w porządku. A póki co, pisząc, bawię się rewelacyjnie. Czytelnicy chyba też nie narzekają 🙂 W zdecydowanej większości tak. W mojej biblioteczce przeważają kryminały i thrillery. Przygodę z czytaniem zacząłem od Puzo, potem był Coben, Patterson, uwielbiam Ellisa, Lapidusa, K. Slaughter, bardzo podoba mi się styl Miłoszewskiego. Lubię też pewien rodzaj fantastyki. To znaczy serię Igrzysk Śmierci, powieści Ziemiańskiego, klasykę horrorów czyli Draculę, Frankensteina i Kinga.

A gdybyś miał możliwość spotkania się z jednym z bohaterów książki, to na kogo padłby wybór? Poszedłbyś na piwo z bohaterem wykreowanym przez siebie czy nie koniecznie?

Oczywiście, chciałbym się spotkać ze wszystkimi bohaterami których stworzyłem. Najlepiej po kolei. W pewnym sensie podczas pisania stają się moimi przyjaciółmi, towarzyszami życia. Spędzamy ze sobą mnóstwo czasu w świecie wyobraźni. Chętnie poznałbym ich na żywo. Trzymając się tylko tych bohaterów, którzy wyszli już z Worda na papier, na piwo wyskoczyłbym z Kubą Sobańskim, ale najbardziej chciałbym poznać bliżej jego siostrę, Klarę. Według mnie to bardzo tajemnicza i pokręcona postać która nosi w sobie niesamowity ból. Miałbym do niej sporo pytań.

Muszę zadać to pytanie… O co chciałbyś ją zapytać?

To akurat musi zostać moim słodkim sekretem 🙂

Osadziłeś fabułę powieści w Krakowie. Dla mnie, mieszkanki tego miasta, to olbrzymia frajda, tym bardziej, iż mniej więcej znam, lub kojarzę miejsca, o których wspominasz. Jeśli mam być jednak szczera, to odrobinę zabrakło mi obszerniejszych opisów tego miasta. Niemniej, proszę powiedz dlaczego akurat Kraków? Czy masz jakiś sentyment do tego miasta?

Do Krakowa mam bardzo duży sentyment. Mieszkałem tam przez kilka lat i były to dość beztroskie lata które wspomina się z nostalgią. Skazanego pisałem w czasie, kiedy naprawdę bardzo tęskniłem za Krakowem. W tej powieści nie chciałem serwować czytelnikom zbyt obszernych opisów Krakowa ponieważ dużo ich pojawiło się w serii z Diabłem. Skazanego pisałem ze zdecydowanym nastawieniem na przewagę akcji nad opisami.

Czy zdarzyła Ci się jakaś niemiła sytuacja związana z Twoimi powieściami? Jak wiemy świat nie jest wolny od hejtu…

Tak, zdarzają się sytuacje związane z hejtem. Kiedy zaczynałem pisać liczyłem się z tym, że hejt jest nieunikniony i prędzej czy później się pojawi. Ale nie skupiam się na tym, wolę energię czy to pozytywną czy negatywną wykorzystywać na pisanie.

A co z krytyką wymierzoną w Twoim kierunku? Czy „wytknięte” błędy starasz się naprawić, motywuje to Pana do cięższej pracy?

Krytyka, sensowna to nie hejt, wiadomo inaczej do niej podchodzę. Motywacji do ciężkiej pracy nigdy mi nie brakowało. Z tymi wytkniętymi błędami to jest dość specyficznie. Przy piątej książce widzę, że jednym odbiorcom pewne rzeczy się podobają, dodają wartości książce, innych te same drażnią, czasami nudzą. Stworzenie książki która wszystkim przypadłaby do gustu jest praktycznie niemożliwe. Nie znaczy to, że nie próbuję wyciągać wniosków. Uważam, że z każdą książką a zwłaszcza jej odbiorem przez czytelników uczę się czegoś nowego.

Co pisanie zmieniło w Twoim życiu?

Można powiedzieć, że pisząc książki coś sobie w życiu udowadniam. To od początku było wielkim wyzwaniem, nadal jest. Teraz stało się też nieodłączną częścią codzienności, z wizji, będących tylko w wyobraźni, rozrosło się do sporych rozmiarów projektu.  Dzięki pisaniu czuję się szczęśliwszy, mam cel, który kiedyś wydawał się abstrakcyjny. Wiem też, że bez względu na to, jak dalej potoczy się moja pisarska przygoda, pod koniec życia nie będę żałował że nie spróbowałem.

Czy zawsze marzyłeś o napisaniu książki?

Nie, jak byłem dzieckiem chciałem zostać piłkarzem tylko że beznadziejnie gram w piłkę 🙂 Od zawsze natomiast miałem dość mocno rozbudowaną wyobraźnię. Jeszcze za dzieciaka uwielbiałem wymyślać całe historie dla plastikowych postaci z komiksów, którymi się bawiłem, później, jako nastolatek, często zasypiając, układałem sobie sceny czy wątki kryminalne. Chyba musiałem dojrzeć, żeby zrozumieć do czego powinienem tą swoją wyobraźnię wykorzystywać. Pisać zacząłem w wieku 28 lat, a pierwszą poważną powieść czyli Pamiętnik Diabła napisałem rok później.

Tak na koniec… Czy jest coś, co chciałbyś powiedzieć swoim czytelnikom?

Chciałbym podziękować za to, że sięgają po moje książki i możemy wspólnie przeżywać kolejne mroczne przygody, które pozwalają oderwać się od codzienności, a także prosić o cierpliwość w oczekiwaniu na kolejne publikacje.

Zdradzisz, kiedy czytelnicy mogą spodziewać się kolejnej publikacji?

Następna moja książka najprawdopodobniej pojawi się w drugiej połowie lutego 2019. Jak tylko będę znał szczegóły na pewno o tym poinformuję.

Czekamy z niecierpliwością! Serdecznie dziękuję za rozmowę!

Również dziękuję 🙂

Adrian Bednarek urodzony w 1984 roku w Częstochowie. Zapalony fan sportu żużlowego. Uwielbia tworzyć historie, w których głównymi bohaterami są skomplikowane czarne charaktery. Autor docenianych przez czytelników thrillerów (“Pamiętnik diabła”, “Proces diabła”, “Spowiedź diabła”, “Wyrok diabła”) o Kubie Sobańskim, prawniku i seryjnym mordercy z Krakowa. Pisanie uważa za swój największy nałóg.

Fot.: atelier-studiofoto

Wpisy, które mogą Ci się spodobać

„Adler to mój alter ego” – Marta Merriday o zoologii, ulubionych pisarzach i swoich planach na przyszłość.

Bookmoment

Rozmowa z Aleksandrem R. Michalakiem, autorem książki “Denar dla szczurołapa”

Bookmoment

Przez pryzmat niepowagi cz. I – Mateusz Wieczorek o pisaniu, inspiracjach i… ZUSie.

Bookmoment
1