Image default
Książki Literatura piękna Recenzje

Pierwszy bandzior – Miranda July

Człowiek uczy się przez całe życie nie tylko w dziedzinach mu bliskich, ale również samego siebie. Doskonali kontrolę nad swoim zachowaniem, poskromienie emocji, wyrażanie własnego zdania, dopasowanie do otaczającego środowiska. Wydawać by się mogło, że odnalezienie siebie, sensu w tym, co się robi, jest rzeczą prostą – nic bardziej mylnego. Wielu ludzi, próbując, bez większego trudu, przejść przez życie, zapomina o cząstce własnego jestestwa, która często ginie zapomniana.

Cheryl Glickman jest kobietą w średnim wieku. Pracuje w firmie zajmującej się szkoleniami oscylującymi wokół samoobrony. Bohaterka sprawia wrażenie osoby spełnionej, wiodącej dobre i poukładane życie, ale to tylko pozory. Pod fasadą silnej i niezależnej skorupy kryje się zgorzkniała, przygnębiona i niespełniona istota, borykająca się z atakami paniki i natręctwami. Codziennie wraca do pustego domu. Chcąc zapanować nad własnym życiem Cheryl poszukuje pomocy u doktora parającego się w chromoterapii. Terapia nie przynosi jednak ukojenia, a życie Cheryl nie zmienia się ani o jotę. Zbieg niefortunnych zdarzeń stawia Cheryl w patowej sytuacji – oto bowiem do jej pedantycznego świata wkracza zblazowana nastolatka. To właśnie ona – samolubna blondynka – wywraca życie Cheryl do góry nogami, wnosząc pod jej dach to wszystko, czego czterdziestotrzylatka potrzebowała i czego ciągle szukała.

Koniec był czymś naturalnym, jak pory roku, jak starzenie się, jak gnicie owoców. To było najsmutniejsze: nie dało się nikogo obwinić ani niczego cofnąć.

Miranda July

Powiem szczerze – jeszcze nigdy nie czytałam czegoś tak pokręconego, groteskowego, humorystycznego. Poznajemy Cheryl – znerwicowaną bohaterkę, cierpiącą na globus hystericus. Kobieta, obsadzona w roli narratora, raczy czytelnika swoimi przemyśleniami, wewnętrznymi dialogami – nierzadko przekraczającymi granicę dobrego smaku. Niekiedy można odnieść wrażenie, że protagonistka wykreowała swój własny, urojony świat, do którego ma dostęp tylko i wyłącznie ona. Kobieta każdego dnia dźwiga na barkach ciężar codzienności, która nieustannie spycha ją na skraj wyczerpania i bezsilności. Samotność kreśli tor życia kobiety, która dzień w dzień toczy z nią zawzięty bój. Czy normalna egzystencja jest niszowym, trudnym do zdobycia, towarem?

Miranda July stawia na przewrotność, dziwaczność, nie idzie utartymi schematami, wyznacza własną drogę – pełną ironii i skrajnych emocji. Bariera niedorzeczności wielokrotnie zostaje przekroczona, linia łącząca rzeczywistość z absurdem nagięta w sposób, co najmniej, kontrowersyjny. Czytelnik wielokrotnie zadaje sobie pytanie, czy to, co zawiera treść jest tylko odważnym wymysłem autorki, czy – kolokwialnie mówiąc – nabija czytelnika w butelkę. Konkluzja zaś może wprawić w konsternację. Pomimo surrealizmu Miranda July buduje solidną konstrukcję opierającą się na uniwersalnych wartościach dotyczących między innymi odpowiedzialności, poświęcenia czy wzajemnego zrozumienia, aż wreszcie manifestu o byciu sobą.

Fabularny chaos jest czymś, co czytelnik może odebrać negatywnie. Nie do końca wiadomo o co tak naprawdę chodzi, gdzie znaleźć punkt odniesienia. Czytanie „Pierwszego bandziora” może przypominać oglądanie parodii filmu, gdzie w nieoczekiwanym momencie pojawiają się niewyjaśnione i dziwne zabiegi, które są całkowicie nieprawdopodobne. Dopiero z biegiem stron zaczyna wyodrębniać się wyrazisty obraz, na który składa się każda, przerysowana cząstka. Nie ulega wątpliwości, że autorka stworzyła nad wyraz barwne, niekonwencjonalne charaktery, które w połączeniu z lekkim, przystępnym, acz ciętym językiem uchylają się od współcześnie przyjętych stereotypów.

„Pierwszy bandzior” jest powieścią odważną, kontrowersyjną, budzącą ogrom przeróżnych odczuć. Historia wplata między wiersze ważne przesłanie. Miranda July niczego nie kładzie na tacy, gra z czytelnikiem w grę pełną absurdu i niedorzeczności.

Wpisy, które mogą Ci się spodobać

Wizja – Dean Koontz

Bookmoment

Inkub – Artur Urbanowicz

Bookmoment

Rysa – Igor Brejdygant

Bookmoment