Image default
Książki Literatura współczesna Recenzje

Powieść (anty)feministyczna z mięsem w tle – Pola Styx

Wyobraź sobie miasto w którym na każdym kroku możesz spotkać hipsterów podążających swoimi ścieżkami albo dekoratorów wnętrz pracujących i żyjących w zgodzie z zasadami feng shui. Wyobraź sobie miasto, którego sportem narodowym winna być yoga. Wyobraź sobie, że kobiety mieszkające w tym mieście koncentrują się na Instytucie Badań Empirycznych nad Kanibalizmem… Miasto to zostało nazwane miastem matki Nerona.

To właśnie tutaj swą egzystencję przeżywa Ewa (zielonowłosa aktywistka dynamicznie działająca w social media, zaangażowana w organizację pewnej demonstracji…) oraz Henryka (trzykrotnie rozwiedziona, nieprzychylna i ekscentryczna osobowość posiadająca niekonwencjonalne zainteresowana: kanibalizm, voodoo czy masochizm. Kobieta nie przebiera w środkach, a „po trupach do celu” stało się jej dewizą). To właściwie między innymi wokół nich skupia się książka, którą chcę Ci dziś zaprezentować…

Celowo wprowadziłam frazę „między innymi” gdyż powieść jest sceną aktorów – to oni odgrywają role pierwszoplanowe. Fabuła została odłożona na bok, a jej przerysowane tory wprowadzają niemały zamęt. Oczywiście w powieści nie brak zdarzeń czy wypadków, acz nie klarują się one w żadną większą i spójną całość. Takie postawienie sprawy może skutecznie odrzucać, gdyż masz wrażenie jakby książka została wyrwana z kontekstu, którego nie sposób się domyślić.

“Powieść (anty)feministyczna z mięsem w tle” to powieść w której granica absurdu i satyry niebezpiecznie zbliża się do rzeczywistości nieraz ją przekraczając. To przewrotna powieść, która pokazuje ówczesny model działania świata, co za tym idzie –  w znacznym stopniu opiera się na dzisiejszych trendach. Skoro dzisiejsza moda wyznacza pewien schemat to dlaczego by za nim nie pójść? Wszak ludzie będą patrzeć na mnie jak na osobę „światową”, znającą się na rzeczy. Dzięki temu zdobędę ich zaufanie, które może kiedyś wykorzystam. Pola Styx drwi z takiego postępowania, acz z drugiej strony podkreśla, iż należy żyć z fasonem.

Nie da się ukryć, że zewsząd biją do nas social media. Na Facebooku można przeczytać najświeższe aktualności dowiadując się przy tym, że nasza sąsiadka jest w żałobie po ukochanym kocie. Brzmi absurdalnie? A jednak – tak się dzieje. “Powieść (anty)feministyczna…” rzuca Ci swego rodzaju wyzwanie polegające na refleksji – czy lajki pod zdjęciem czy postem torują drogę do sukcesu? I nagle uświadamiasz sobie, że prześmiewcze wydarzenia przedstawione w powieści faktycznie dzieją się na co dzień, a ludzie pochłonięci szaleństwem potrafią robić różne, dziwne rzeczy.

“Powieść (anty)feministyczna z mięsem w tle” to krzywe zwierciadło, które wyśmiewa niektóre obszary ludzkiego życia. Pokazuje absurd dnia codziennego, ślepe podążanie za trendami, które bądź co bądź mogą przynieść więcej złego niż dobrego. Niemniej mam mieszane uczucia co do tej powieści – zabieg „odłożenia” fabuły wydaje się celowy, ale zabrakło mi czegoś co pchnęłoby akcję do przodu.

Wpisy, które mogą Ci się spodobać

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć

Bookmoment

Zapach czekolady – Ewlad Arenz

Bookmoment

Zabójcze maszyny – Philip Reeve

Bookmoment