Image default
Horror Książki Recenzje

Śpiące królewny – Stephen King, Owen King

Sen zazwyczaj kojarzony jest z czymś przyjemnym; z czasem regeneracji, odpoczynku. Nawet pomimo niekiedy występujących koszmarów wielu ludzi po prostu lubi spać i „śnić o światach innych niż ten”. Większość żywych organizmów śpi dostosowując się do dziennego i nocnego rytmu – zwierzęta, owady, nawet rośliny. Brak snu wprowadza w organizmie wiele negatywnych czynników takich jak spowolnienie ruchów, reakcji a nawet halucynacje. Ile więc można wytrzymać bez snu?

Małe, niczym niewyróżniające się miasteczko. Wszyscy żyją swoim życiem, swoimi problemami, własną równowagą. Harmonia i spokój miasta zostaje zachwiana wówczas, gdy pewnego dnia „znikąd” pojawia się ona – tajemnicza istota, która w sposób osobliwy morduje dwóch mężczyzn. Tymczasem ze świata napływają dziwne informacje o kobietach, które zasypiając zostają szczelnie owinięte naroślą przypominającą kokon. Biada temu, kto spróbuje je obudzić! Zerwany materiał wpędza uśpione kobiety w morderczą furię. Mężczyźni są zdani na siebie, rodzą się w nich prymitywne odruchy, panujący chaos pcha ich w objęcia przemocy.

Dobro jest towarem deficytowym, reszta to w przeważającej części zgnilizna.

Stephen King, Owen King

Nie ulega wątpliwości, że kobiety w powieściach Stephena Kinga odgrywają często kluczowe role. To właśnie one wiodą prym w „Śpiących królewnach”. Matki, żony, kochanki, opiekunki rodzinnego ciepła, nazywane „słabą płcią”, niesprawiedliwie traktowane, często wykorzystywane, doświadczane przemocą – fizyczną, psychiczną, seksualną, pozbawiane praw. Zrodzone spod pióra Stephena i Owena Kingów „Śpiące królewny” rzucają czytelnikowi wyzwanie, aby ten porzucił utarte schematy i spojrzał na otaczający go świat z nieco innej perspektywy tak, aby dostrzec swoisty kontrast. Jak wyglądałby świat, gdyby odseparowano od siebie kobiety i mężczyzn, jak poradziliby sobie w nowej rzeczywistości, czy byłoby im lepiej?

Nie popadajmy jednak w skrajność – należy pamiętać, że kobiety również są zdolne do przejawów agresji, co autorzy przedstawili wręcz wzorowo. I choć niektóre elementy bywają przejaskrawione, tak całość jest bardzo realistyczna i wiarygodna.

Prowadzona opowieść osnuta jest niepokojącym, czasem dusznym klimatem – mrok zaczyna powoli wydostawać się na powierzchnię tworząc aurę zepsucia, motywy nadprzyrodzone zagęszczają atmosferę małomiasteczkowej społeczności. Doszukiwanie się, który King napisał który fragment jest bezsensowne. Powieść jest spójna, płynna, nie widać różnic językowych czy warsztatowych. Akcja utworu przypomina sinusoidę – niespieszne tempo z czasem nabiera niebezpiecznego rozmachu, aby zaraz ostudzić emocje i z powrotem wrócić na właściwy sobie tor. Każdy wprowadzony wątek został odpowiednio zamknięty, nie zauważyłam większych nieścisłości.

Tylko tyle, że tak naprawdę nie da się niczego na dobre zostawić. Nic nie przepada na zawsze, dopóki śmierć albo alzheimer nie wymażą wspomnień. Wiedział o tym. (…) Człowiek nosi swoją przeszłość jak naszyjnik, taki cuchnący, z czosnku. Chowasz go pod kołnierzem – czy wypuszczasz na wierzch – nic nie ginie.

Stephen King, Owen King

Niestety, powieść nie jest wolna od błędów. Miejscami niepotrzebnie rozciągnięta, naszpikowana ogromem bohaterów, którzy notabene pozostawiają wiele do życzenia – nie wliczając w to garstki postaci wiodących, którzy mimo długości powieści pozostają zauważalni – są płytcy, nie wyróżniający się, często giną w tle. Wprowadzona mnogość sprawiła, że gubiłam się nie wiedząc kto jest kim. Zabrakło dobrych portretów psychologicznych, czegoś charakterystycznego. Plusem jednak jest to, że Kingowie postawili na niejednoznaczność – nie ma tutaj bohaterów stricte dobrych i złych, czarno białych, których można zamknąć w jednym słowie. Każdy ma jakąś przeszłość, inne cele; bohaterowie są zwykłymi ludźmi zmagającymi się z własnymi słabościami, tylko od nich zależy czy stawią czoła rozgrywającemu się dramatowi czy pozwolą mu przejąć nad sobą kontrolę.

Kingowie stawiają pytania, podsuwają odpowiedzi, pozostawiają miejsce na własną interpretację zatrważającej wizji. „Śpiące królewny” są powieścią fascynującą, refleksyjną, satysfakcjonującą ale i kontrowersyjną. Autorzy w sposób uderzający odmalowali różnice rządzące światem kobiet i mężczyzn, skrzętnie zaplanowali fabułę nadając jej osobliwego wydźwięku, mimo to powieść nie jest pozbawiona wad. Stephen i Owen King skroili dobrą powieść z niebanalnym przesłaniem.

Wpisy, które mogą Ci się spodobać

Kredziarz – C.J. Tudor

Bookmoment

Matka – S.E. Lynes

Bookmoment

Zabójcze maszyny – Philip Reeve

Bookmoment