Image default
Kryminał Książki Recenzje

Z najlepszymi życzeniami śmierci – Ruth Rendell

Dedykacja – zgodnie z słownikiem języka polskiego – to krótka forma wypowiedzi, którą najczęściej stosuje się w książkach lub wówczas, gdy chcemy ofiarować komuś prezent. Dedykacja potrafi przyjąć różne formy, jednak dość często jest po prostu własnoręcznie napisanym tekstem, który staje się indywidualną i osobistą kompozycją.

Kingsmarkham – niewielka, niczym szczególnym nie wyróżniająca się miejscowość. Małomiasteczkowy klimat, rozchodzące się z prędkością światła plotki… Nikt nie spodziewał się, że śmierć zainteresuję się tym miejscem i zburzy sielankową aurę. Gdy zostaje zamordowana Margaret Parsons – szczęśliwa żona, wiodąca normalne życie u boku swojego męża – mieszkańcy są zaniepokojeni. Wśród nich jest morderca…

Śledczy nie do końca mają na czym oprzeć motywację sprawcy, nie znajdują konkretnych wskazówek, czy poszlak, które choć trochę mogłyby rozświetlić tę sprawę. Podczas dochodzenia nadinspektor natrafia na kolekcję rzadkich książek, na kartach których, znajdują się dedykacje napisane przez kogoś podpisującego się pseudonimem „Doon”. Tajemnica ta rzuca na śledztwo nowe światło. Policja zaczyna podejrzewać, że Margaret miała kochanka. Wexford musi zagłębić się w prawdziwą historię kobiety i innych mieszkańców miasteczka.  Kim jest Doon? Kto mógł dopuścić się morderstwa?

Twarz mordercy jest twarzą zwykłego człowieka.

Ruth Rendell

Powieść Ruth Rendell została zbudowana na fundamencie surowości i melancholii. Autorka skupia się na morderstwie kobiety – niczym niewyróżniającej się gospodyni domowej, która wiodła niemal nudne i monotonne życie. Nawarstwiające się poszlaki nigdzie nie prowadzą, ponadto wciąż pojawiające się pytanie: kto zamordował i jaki miał motyw, pozostaje niewyjaśnione. Jednak, pomimo gatunkowego schematu, to nie warstwa kryminalna wiedzie tutaj prym. Pisarka koncentruje się na dokładnym zarysowaniu wątku obyczajowego, robiąc z morderstwa jedynie tło. Akcja zatem leniwie prze do przodu, rozmowy bohaterów są rozwlekłe – czasem mniej, czasem bardziej ważne. Gdy pojawiają się nowe ślady, bohaterowie rozważają każdy możliwy scenariusz. Nawet ten najmniej prawdopodobny.

Fabuła powieści, wydaje się banalna i prosta, stopniowe odkrywanie prawdy nie trzyma w przemożnym napięciu, ale historia intryguje. Autorka sprawnie myli tropy i podrzuca nowe informacje. W odpowiednim momencie rozmywa akcję humorem i ironią, przez co książka wydaje się dobrze wyważona. Pewne zwroty akcji nie zaskoczą współczesnego czytelnika, jednak biorąc pod uwagę czasy w jakich powieść została wydana, można przypuszczać, że autorka odważyła się na kontrowersyjny krok. Ówczesna mentalność podpowiadała, aby się nie wychylać, pozostawić w ukryciu pewne sprawy, a inne przemilczeć.

(…) w przypadku morderstwa prywatne życie człowieka nie zawsze jest jego prywatną sprawą.

Ruth Rendell

Kreacja postaci jest wiarygodna i bardzo naturalna. Bohaterowie kierują się w większej mierze emocjami, myślą o konsekwencjach. Niekiedy zatajają ważne dla sprawy informacje i starają się zagłuszyć wyrzuty sumienia. Czytelnik może odnieść wrażenie, że przedstawione charaktery do złudzenia przypominają osoby, które zna; czy to z bliskiego otoczenia, czy z zasłyszenia. Choć bywają momenty, gdzie zachowanie bohaterów zdaje się być przerysowane, tak finalnie nie przeszkadza to w odbiorze powieści.

Lektura została napisana lekkim i prostym językiem. Autorka dokładnie zarysowała rok 1964, oddając, za pomocą słów, urok dawnych lat. Nadany klimat ma w sobie nutę staroświeckości. Opisy wielu sytuacji są naturalne i niewymuszone. Jednak to, co zachwyca najbardziej to konsekwencja autorki – wszystkie rozpoczęte wątki zostały zamknięte zwięzłą klamrą. Narracja zatem jest spójna i zgodna z kontekstem.

“Z najlepszymi życzeniami śmierci” to nieskomplikowana acz poprawna powieść, w której motyw obyczajowy przebija się przez prowadzone śledztwo. Autorka pokazuje, że nie zawsze wiemy, kim są nasi najbliżsi i – co wydaje się nieco przerażające – możemy się tego nigdy nie dowiedzieć. Prowadzona intryga może i nie zaskakuje, nie wprowadza niczego innowacyjnego, ale za to zapewnia kilka godzin relaksu.

Wpisy, które mogą Ci się spodobać

Biegacz – Bartłomiej Grubich

Bookmoment

Istota zła – Luca D’Andrea

Bookmoment

Kolonia Marusia – Sylwia Zientek

Bookmoment